łzy salvarana

Tysiąc lat ciszy dobiegło końca. Źródło ponownie przemówiło. Przez tysiąc sto dwanaście lat ciało Salvarana pieczętowało magię, przynosząc światu spokój i boski porządek. Dziś Miejsce Poświęcenia jest puste, Zbawca zniknął, a do świata powraca moc, która niegdyś niemal go zniszczyła. Czy odważysz się stanąć na rozdrożu między wiarą a nadciągającą zmianą?

Siądźcie bliżej, dzieci… Dobrze, dobrze… Bo to, co wam dziś opowiem, to nie bajka do snu, nie. To prawda stara jak świat… I może być, że wy będziecie ostatnimi, którzy ją usłyszą.

Dawno, o, setki lat temu, świat był inny. Cały lśnił od magii – jak niebo od gwiazd. Elfy… ach, elfy! Były jak żywe sny – piękne, wieczne, otulone blaskiem, którego zwykłe oko pojąć nie mogło. Żyły w pałacach z żywego drzewa i kryształu, nie znając głodu, strachu ni starości. Ale to nie tylko one… Krasnoludy, ludzie – też mieli swój czas dobrobytu, choć… no, nie rządzili światem. Rządziły nim elfy. Jak sięgniesz pamięcią w legendy – one zawsze były ponad.

Lecz z magią przychodzą też potwory. Smoki wielkie jak góry, demony z płonących cieni… Żarły ludzi, krasnoludy, całe wioski stawały w ogniu… Tylko elfów smoki nie ruszały… bo z tej samej magii były uplecione.

I wtedy zjawił się on. Salvaran.
Człowiek… nie król, nie czarodziej – bohater. Jego imię śpiewały rzeki, a mieczem rozcinał mrok. Wyruszył w podróż, którą tylko szaleniec by podjął. Odszukał Źródło Magii. I wiecie co zrobił?

Zamknął je… własnym ciałem. Wszedł w sam środek burzy magii i zaklął ją… zapieczętował.

I magia i czarostwo jęły opuszczać ten świat. Smoki padały z nieba jak muchy. Demony znikły. Czarodzieje – bezsilni jak dzieci. Magia… odeszła. I świat stał się cichszy. Bezpieczniejszy. Ale też… szary.

Elfy, bez źródła, zaczęły więdnąć. Życie ich skracało się, blask gasł. Już nie byli bogami wśród ludzi. Stawali się nam równi… a może i słabsi.

Wokół miejsca, gdzie Salvaran oddał siebie zbudowano katedrę. I tam zaczęła się wiara. Jedni mówili, że to bohater. Inni – że święty. A większość… że Bóg.

Oj, ile wojen przez to było. Ostatecznie Kościół Salvarański zwyciężył we wszystkich. Jeden kontynent, jedna wiara. A magii na świecie wówczas nie było już wcale. I miało nie być już nigdy.

Burzliwe czasy to były, kiedy kościół umacniał swą władzę. Krew heretyków i elfów barwiła rzeki, a stosy i lasy płonęły żarem jakiego od śmierci smoków świat nie widział.

Wreszcie pozbyto się plugawych kultów i sekt, a elfy zobaczyły blask i potęgę Zbawiciela. I tak było przez czas bardzo długi.

Lecz… sześćdziesiąt lat temu… coś się wydarzyło.

Salvaran… zniknął. Ot, tak. Zniknął z miejsca, gdzie tkwił przez wieki.

I wtedy zaczęły się kłopoty. Pierwsze bestie znów się obudziły. Elfy… odzyskały blask w oczach. Znów poczęły szeptać starą mowę. A między ludźmi… pojawili się ci, co magię z powietrza czerpać umieją.

Szkoły powstały – by uczyć ich, jak to robić bez krwi i ognia. Ale Kościół nie śpi. Pali, ściga, ścina. A świat dzieli się znowu.

Ludziska gadają, że na południu rośnie Biała Armia. Ich prorok, Isharel, głosi, że Salvaran nie powróci. I że nadchodzi nowy porządek.

Potwory wracają. Elfy się zbroją. Magia budzi się w trzewiach ziemi… A ja wam mówię, dzieci…

Nadszedł czas zagłady.

~ Bajania dziada proszalnego, za miskę ciepłej strawy opowiedziane, spisane ręką pisarza gminnego Udo Piszczka, roku 1112 PZŹ

Łzy Salvarana to narracyjna gra fabularna osadzona w świecie, w którym odrodzona magia rozrywa porządek religijny i polityczny. Gracze wcielają się w zwykłych ludzi uwikłanych w te przemiany — rycerzy, heretyków, magów, uciekinierów — próbujących odnaleźć sens w czasie chaosu. To opowieść o zderzeniu wiary, historii i filozofii, inspirowana realiami średniowiecznej Europy. Zamiast klasycznej fantastyki gra stawia na głębokie wybory, dyskusje i wielowarstwową narrację, w której nie ma prostych odpowiedzi ani czarno-białych konfliktów.

Wkrocz do świata inspirowanego historią, gdzie średniowieczna technologia zderza się z metafizyczną tajemnicą. Tu nie znajdziesz orków ani mrocznych władców – największym zagrożeniem są ludzkie przekonania, polityczne ambicje i fanatyzm. To rzeczywistość, w której religia salvarańska jest fundamentem istnienia, a magia przypomina niebezpieczną „duchową fizykę” badaną przez uczonych i mistyków.

Nie jesteś bohaterem. Jesteś awatarem swoich przekonań. W Łzach Salvarana nie wcielasz się w potężnego herosa, lecz w zwykłego człowieka rzuconego w wir historycznych przemian. Twoja postać nie jest zbiorem statystyk, lecz reprezentantem konkretnej filozofii i wiary. To system narracyjny, w którym sesje opierają się na głębokich dyskusjach, starciach poglądów i trudnych wyborach etycznych, a nie na bezmyślnej walce.

Stań po stronie Kościoła Powszechnego, strzegącego doktryny w obliczu narastającej herezji, lub dołącz do elfich radykałów z Laredomu, którzy w powrocie magii widzą szansę na odzyskanie utraconej przed wiekami boskości. Możesz też zostać magiem z Akademii w Upadku, próbującym zrozumieć naturę „strun świata”, zanim te rozerwą rzeczywistość na strzępy.

Czy Salvaran rzeczywiście był bogiem, czy tylko człowiekiem, który na tysiąc lat oszukał przeznaczenie?

Wybierz swoją ścieżkę w świecie, w którym granica między cudem a przekleństwem jest cieńsza niż kiedykolwiek.

Zagraj w Łzy Salvarana – system dla tych, którzy od gier fabularnych oczekują czegoś więcej.

Przewijanie do góry